Partner  •  Partenaires

Zuzia, dziewczynka w skórze utkanej z cierpienia - prośba o wsparcie

<p style="text-align: justify;">Zuzia, drobna filigranowa blondynka. Uwielbia czytać książki i malować kredkami. Swoim optymizmem zaraża świat, jej śmiech roznosi się po całym domu, mimo że każdego dnia bardzo cierpi. Marzy by jej codzienność nie różniła się od codzienności innych dzieci. Marzy by być zdrowa.</p>

>

Przyszła na świat i  już j? bolało. Nie r?czka, nie nóżka - bolało j? wszystko. Jakby ktoś cały czas polewał j? wrz?c? wod?... Pamiętam ten grymas twarzy kilka sekund po urodzeniu i  ten ci?gły płacz. Płakała, gdy j? mierzono, płakała, gdy j? ważono, płakała, gdy j? badano i  kiedy j? dostałam owinięt? w pieluszkę, aby j? w  końcu przytulić. Im bardziej j? tuliłam, tym bardziej zanosiła się płaczem... Sk?d mogłam wiedzieć, że mój dotyk tak bardzo j? boli? Sk?d mogłam wiedzieć, że osobiście dokładam jej w  tym momencie ran i  pęcherzy? Lekarze już wiedzieli, że coś jest nie tak, jednak nie dali nic po sobie poznać. Dopiero wieczorem zaczęły do mnie docierać pierwsze informacje...

Zuzia choruje na EB. Epidermolysis Bullosa - wrodzone pęcherzowe oddzielanie się naskórka, postać dystroficzna, najcięższa. Żywe, rozległe rany, pęcherze na całym ciele, ale też na oczach, w  przełyku, jelitach - dosłownie wszędzie. Powstaj?ce rany nie goj? się przez kilka lat... Skóra nie wytrzymuje, nie rozci?ga się, pęka. Organizm nie nad?ża się regenerować i  rany powstaj? na okr?gło. Powodem jest uszkodzony gen kolagen typu VII, który jest odpowiedzialny za produkcję kolagenu w  skórze. Skóra „nie trzyma” się i  odwarstwia. Mówi?c prościej: Zuzi brakuje w  skórze kleju. Ktoś gdzieś napisał, że z tym się żyje. Jak z tym żyć, przecież się nie da! Jak ona z  tym będzie żyła? Nie mieliśmy pojęcia. Baliśmy się.

Ból. Najgorszy wróg człowieka. Potrafi złamać nawet najsilniejszych. Zuzia doświadcza bólu fizycznego - my, rodzice, bólu psychicznego. 70% ciała Zuzi to rany... O  dzieciach z  EB mówi się dzieci-motylki, bo ich skóra jest delikatna jak skrzydła motyla. Gdy jej dotkniesz, rozpada się. Mówi się też o  nich dzieci Hioba, ponieważ cierpienie jak cień towarzyszy chorobie. Kilometry bandaży, litry maści, kilogramy opatrunków. Ciało cały czas jest owinięte bandażami, które musz? być zmieniane kilka razy dziennie. Były czasy, że Zuzia tylko płakała, teraz płacze i  odchodzi od zmysłów, wyrzucaj?c swoje emocje gdzie się da. W  cichym domu krzyk Zuzi odbija się o  ściany jak echo... Boli każdego dnia. Bardziej, mniej, ale boli. Boli rano, w dzień, w nocy, w trakcie jedzenia, siedzenia, chodzenia, spania. Zuzia jak mało kto potrafi znosić ból, nie oszukujmy się jednak - to nie tak, że Zuzia wypije magiczny syrop albo zażyje cudowny lek i  kolejnego dnia będzie zdrowa. Choroba nie ma reguł, nie daje odpoczynku, nie wyjeżdża na wakacje, nie obchodzi świ?t, nie chodzi spać i  nie opuszcza Zuzi ani na krok. Każdy dzień z  Zuzi? to dziękowanie Bogu za to, że ona jest. Jednak z  bólem nie pogodzimy się nigdy. Czasem ból jest tak silny, że nawet Zuzia nie jest w  stanie wytrzymać. S? łzy i  krzyk. Bezradność. Opatrunki, mog? na chwilę zabezpieczyć ranę, ale nie wylecz? Zuzi... Zuza ma siłę jak kilkutysięczna armia. Nie skarży się, nie pokazuje po sobie, że coś jest nie tak. Ile trzeba mieć samozaparcia i  siły w  sobie, by płakać z  bólu przez dwa dni i  mimo tych łez... malować, uczyć się, czytać, bawić się z  siostr?? Gdy mówię, żeby odpoczęła, ona mówi: „To kiedy ja mam to wszystko robić, jak mnie zawsze boli? To mam tak leżeć?”

Choroba Zuzi jest mało znana przez lekarzy, a  co dopiero przez ludzi, którzy spotykaj? Zuzię. Wiele osób obawia się, że ta tajemnicza choroba jest zaraźliwa. Wielu s?dzi, że nie dopilnowałam jej i  tak strasznie się poparzyła, albo że nie dbałam o  siebie w  ci?ży, że pewnie rodzina patologiczna. Tej choroby nie da się ukryć przed ludzkim wzrokiem. W  przypadku osób z  EB widać rany, pęcherze, opatrunki przesi?knięte krwi?. Jedni spuszczaj? wzrok, inni uporczywie się gapi?. Pomyślcie, co mam powiedzieć dziecku, które pyta: „Mamo, czemu ten Pan/Pani tak się we mnie wpatruje? Brudna jestem?”

Jak pomóc

Pomóż Zuzi. Wyślij SMS o treści SIEPOMAGA pod numer 72365 (koszt: 2,46 zł z VAT)

Przez 7 lat dzień w  dzień patrzyłam na ni?, zapłakan?, zrezygnowan?, ci?gle pytaj?c?, dlaczego jest chora, czy będzie zdrowa i  targały mn? skrajne emocje. Ile jeszcze tego bólu i  cierpienia zniesie jej skrajnie wykończone ciałko? Patrzyłam i  nie mogłam nic zrobić poza codzienn? walk? z  chorob?, która jest jak walka z  wiatrakami. Do jednego marcowego dnia 2015 r., gdy w  nocy przyszła długo wyczekiwana wiadomość z  USA, a  z  ni? nadzieja, że Zuzia będzie zdrowa! Czy to naprawdę możliwe? Okazuje się, że tak... W  2008 na Uniwersytecie Minnesoty odkryto, że przeszczep szpiku oraz komórek macierzystych u  osób z  EB prowadzi do znacznej poprawy stanu zdrowia chorych. Skóra pacjentów zaczyna produkować kolagen i  rany zaczynaj? się goić, a  układ pokarmowy zaczyna działać prawidłowo. Leczenie jest bardzo skuteczne, przeszło je już kilkoro dzieci z  EB. Po przeanalizowaniu dokumentacji medycznej Zuzi konsylium lekarskie wstępnie zakwalifikowało Zuzię do leczenia i  przedstawiło kosztorys opiewaj?cy na prawie 1,5 miliona dolarów. Aby Zuzia mogła rozpocz?ć leczenie, musimy wpłacić depozyt w  wysokości 1  miliona dolarów, resztę w  ci?gu roku. Za tyle możemy kupić Zuzi zdrowie, przekupić ból i  cierpienie. Jeśli się uda, Zuzia będzie pierwsz? osob? z  Polski, która przejdzie to leczenie! Dla nas jeden dzień bez choroby byłby cudem, a  co dopiero całe życie... Zdajemy sobie sprawę, że przed nami szalenie trudne zadanie. Szalenie, to mało powiedziane. To jak do tej pory najtrudniejsze zadanie w  naszym życiu, ale zrobimy wszystko, by niemożliwe stało się możliwe. Jeśli według naszej córki wszystko się da, to tak jest! Jeśli ona wierzy, że pewnego dnia będzie zdrowa, to my tym bardziej! Poruszymy niebo i  ziemię, a  uzbieramy. To nasz życiowy cel. Podarować Zuzi nowe „zdrowe” życie.

Wpłać pieni?dze na konto bankowe

Fundacja Siepomaga
ul. 27 Grudnia 9A/8, 61-737 Poznań
45 2490 0005 0000 4600 9039 1006
tytułem: darowizna dla Zuzi Machety

Darowizny w dolarach (USD)

SWIFT (BIC): ALBPPLPW
PL 62 2490 0005 0000 4600 9398 6975
tytułem: darowizna dla Zuzi Machety

Darowizny w euro

SWIFT (BIC): ALBPPLPW
PL 13 2490 0005 0000 4600 1360 7158
tytułem: darowizna dla Zuzi Machety

więcej informacji: http://www.zuziamacheta.com/pl/

https://www.siepomaga.pl/nomorepain

Share this page Share on FacebookShare on TwitterShare on Linkedin
Close

Zaloguj się do Strefy Członkowskiej!

Close

Connectez-vous à l'Espace Membre !