Analysen & Studien  •  Analyses & Etudes

Odpowiedzialność kadry zarządzającej spółek handlowych i możliwość jej ubezpieczenia

<p><span><span><span><br /> Z odpowiedzialnością kadry zarządzającej mamy do czynienia w Polsce od początku lat 90-tych, kiedy to przywr&oacute;cono obowiązywanie kodeksu handlowego, a następnie uchwalono kodeks sp&oacute;łek handlowych. Kolejne akty prawne związane z rozwojem gospodarki rynkowej oraz wprowadzaniem nowoczesnego systemu podatkowego stopniowo doprowadziły do zaostrzenia tejże odpowiedzialności i zasadniczego zr&oacute;wnania jej z zasadami obowiązującymi na całym świecie. Uważny obserwator rynku, w tym w szczeg&oacute;lności rynku kapitałowego, choć nie tylko, z pewnością zauważył z jak szerokim spectrum problem&oacute;w, w kt&oacute;re uwikłani mogą być członkowie organ&oacute;w sp&oacute;łek, możemy mieć w istocie do czynienia. </span></span></span></p>

>

Dotyczy to zarówno nietrafionych inwestycji poczynionych przez zarz?dy przy akceptacji rad nadzorczych, prowadz?cych spółki na skraj upadłości, stosowania nietrafionej polityki cenowej, błędów przy przygotowaniu przetargów prowadz?cych do utraty przez spółkę intratnych kontraktów publicznych, lub podawania nieprawdziwych informacji w trakcie zaci?gania wielomilionowych kredytów bankowych, prowadz?cych do ich postawienia w stan natychmiastowej wymagalności, a spółkę w stan upadłości, czy wreszcie zatajenia istotnych informacji w prospekcie emisyjnym przy wprowadzaniu spółki do obrotu publicznego. Dodatkowym, niebagatelnym ryzykiem s? różne podatkowe obowi?zki spółek kończ?ce się wszczynaniem postępowań karno-skarbowych przeciwko kadrze zarz?dzaj?cej. Podobne przykłady można mnożyć, gdyż niemal codziennie relacjonuje je prasa. Wszystkie one zaś mog? stanowić przyczynek do roszczeń odszkodowawczych skierowanych przeciwko osobom zarz?dzaj?cym spółkami zarówno przez rozczarowanych akcjonariuszy, jak i niezaspokojonych wierzycieli. Ma to miejsce nie tylko w USA, gdzie zas?dzane z tego tytułu kwoty osi?gaj? gigantyczne rozmiary, lecz także coraz częściej w Polsce.

 

Zgodnie z przepisami polskiego kodeksu spółek handlowych, członkowie zarz?du i rady nadzorczej mog? ponosić odpowiedzialność zarówno wobec samej spółki za wyrz?dzon? jej swoim działaniem lub zaniechaniem szkodę, a także wobec osób trzecich, pod których pojęciem rozumieć należy zarówno wspólników/ akcjonariuszy, jak i wierzycieli spółki. W Polsce brak jest jeszcze odpowiednich statystyk, lecz patrz?c na rynek amerykański można spodziewać się, że w przyszłości, być może niedalekiej, struktura roszczeń będzie wygl?dała podobnie. Tam zaś głównym podmiotem występuj?cym z roszczeniami s? akcjonariusze (41%), po nich zaś zaraz pracownicy (29%) (na skutek błędów w procedurze zwolnień pracowniczych) oraz wierzyciele (16%) (źródło: PS Consult).

 

W odpowiedzi na zwiększaj?c? się świadomość samej kadry zarz?dzaj?cej, jak również coraz częściej występuj?ce w praktyce jej poci?ganie do odpowiedzialności, wzrasta coraz bardziej zapotrzebowanie na ubezpieczenie, zwane potocznie D&O (skrót od directors and officers), oznaczaj?ce w rodzimej nomenklaturze prawniczej ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej kadry zarz?dzaj?cej spółek handlowych. Istot? tego ubezpieczenia jest ochrona maj?tku osobistego kadry zarz?dzaj?cej spółek handlowych, choć zabezpiecza ona także interes samej spółki oraz jej wspólników / akcjonariuszy.

 

Wiele osób do niedawna jeszcze zadawało sobie pytanie czy ubezpieczenie D&O nie jest ekstrawagancj? wielkich korporacji o międzynarodowym kapitale, które przyniosły do Polski „modę” na zawieranie umów ubezpieczenia tego rodzaju. Czy zatem ubezpieczać powinni się wszyscy, którzy spodziewaj? się pogorszenia stosunków z własnym akcjonariatem i pracownikami ? Z pewności? nie. Ubezpieczenie D&O jak niemal każde inne z dziedziny ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej jest produktem skomplikowanym, wymagaj?cym szczegółowej analizy ryzyka. Ta zaś powinna być dokonana albo przez wyspecjalizowane służby zajmuj?ce się zarz?dzaniem ryzykiem w spółce (co jednak nadal jest w Polsce rzadkości?), albo przez wysokiej klasy brokera specjalizuj?cego się w tej dziedzinie. Tylko wówczas bowiem można ocenić czy występuj? czynniki zwiększaj?ce lub zmniejszaj?ce ryzyko powstania odpowiedzialności i roszczeń, i czy ubezpieczenie takie zawierać, a jeżeli tak, to jak? w zwi?zku z tym ustalić sumę gwarancyjn? oraz jak? dobrać konstrukcję ubezpieczenia w zakresie triggerów czasowych. Decyduj?c się na tego rodzaju ubezpieczenie należy też zdawać sobie sprawę z jego ograniczeń, tj. niemożności ubezpieczenia pewnych form odpowiedzialności, np. karno-skarbowej, której ryzyko należy ograniczać b?dź eliminować w inny sposób.

 

Ubezpieczeniem D&O powinni z pewności? zainteresować się zarz?dzaj?cy spółkami, których akcje zostały dopuszczone do publicznego obrotu, lub posiadaj?cych zagranicznych akcjonariat, a także prowadz?cymi działalność na rynkach międzynarodowych, bior?cych udział w przetargach, dokonuj?cych inwestycji w aktywa innych spółek, itp. W dobie mnoż?cych się na świecie roszczeń kierowanych do osób zarz?dzaj?cych spółkami i szerokich podstawach prawnych takiej odpowiedzialności, posiadanie ochrony ubezpieczeniowej w zakresie D&O stanowi z pewności? element oceny wartości przedsiębiorstwa spółki. Wynika to z faktu, że ochrona dotyczy nie tylko maj?tku osobistego członków władz, lecz wpływać może bezpośrednio na ochronę samej spółki, a to przez fakt, że odpowiedzialność członków władz może być solidarna z sam? spółk?, a także, że spółka jako dochodz?cy odszkodowania może stać się beneficjentem świadczeń z umowy ubezpieczenia zawartej na rzecz członków jej organów. Ubezpieczenie D&O powinno też stać się przedmiotem dobrych praktyk korporacyjnych.

 

Fakt stopniowego upowszechniania się ubezpieczenia D&O w Polsce doprowadził już zreszt? do obniżenia jego kosztów oraz pewnej standaryzacji, z korzyści? dla ubezpieczaj?cych spółek. Coraz częściej ogólne warunki ubezpieczenia oferowane przez poszczególnych ubezpieczycieli przestaj? być kalk? amerykańskich policy terms and conditions, a  staj? się przystępne dla ubezpieczaj?cych, dostosowane do polskiego rynku i polskiej kultury ubezpieczeniowej. Z pewności? warto z tego skorzystać, o czym nie wiedz? zarz?dzaj?cy jeszcze wielu dużych polskich przedsiębiorstw. Analizy prawne przeprowadzane na potrzeby różnych transakcji wskazuj?, że ubezpieczenie to statystycznie występuje dość rzadko, zaniżaj?c i tak niskie statystyki poziomu ubezpieczenia polskich przedsiębiorstw.

 

Rozważaj?c więc czy ubezpieczenie D&O to jeszcze ekstrawagancja w realiach polskiego rynku, czy też już konieczność, należy wspomnieć sprawę Enron, gdzie co prawda zapewniono ochronę zarz?dowi, lecz na kwotę 35 mln USD, a roszczenie skierowane przeciwko nim przez poszkodowanych sięgnęło poziomu 25 mld USD.

Autor:
dr Katarzyna Malinowska
BMSP Boryczko Malinowska Świ?tkowski i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni

-------------------------------------------

Zapraszamy na seminarium:

Odpowiedzialność kadry zarz?dzaj?cej spółek handlowych i jej ubezpieczenie

Warszawa, 23 lutego 2011

Share this page Share on FacebookShare on TwitterShare on Linkedin
Close

Zaloguj się do Strefy Członkowskiej!

Close

Connectez-vous à l'Espace Membre !