Partner  •  Partenaires

Już w kwietniu długo oczekiwana premiera kolejnej płyty Andrzeja Bachledy ‘Balanga’ (EMI 2013)

<p style="text-align: justify;">„Balanga”, to męska płyta… nie tylko dla kobiet! Ale też świetny album „na drogę”. Ktoś mądry kiedyś powiedział, w życiu wszystko jest procesem, a samo życie… podróżą po świecie. Ten album jest też podróżą po świecie wewnętrznym Andrzeja, ale każdy znajdzie tu swój, klimatyczny zaułek. Zapraszamy na koncerty.</p>

>

Specjalnie dla Państwa przedpremierowa limitowana edycja francuska płyty dostępna już w promocyjnej cenie!

Koncerty i zamówienia płyt:
Anna Ronikier tel. 665 030 465
Katarzyna Szczepaniak tel. 790 654 345

O artyście:

Andrzej urodził się w samym sercu Tatr, w 1975 roku.

Dlatego serce od zawsze miał rozdarte na pół – narty i muzyka, to jego życie. Dorastał w rodzinie muzyków i narciarzy, w góralskich klimatach i tradycji. Echa folkloru góralskiego pobrzmiewaj? na jego płytach do dziś, na najnowszym albumie „Balanga” (premiera 09.04.2013) słychać je choćby w utworze „Cesta”, czy „La Fete”.

Przez 20 lat trenował i brał udział w zawodach narciarskich. Przez 7 lat był w reprezentacji Polski. Dwukrotnie wyst?pił na olimpiadach, w Nagano był 5, a w Salt Lake City 10. Na swoim koncie ma także kilka medali zdobytych w Pucharach Europy, na zawodach międzynarodowych FIS. Parokrotnie był mistrzem Polski i Francji. Ale od prawdziwej miłości uciec się nie da…

A Andrzej już wieku 5 lat zacz?ł naukę gry na fortepianie pod okiem dziadka, śpiewaka muzyki klasycznej, tenora Andrzeja Bachledy Curuś, dzięki któremu poznał i regularnie spotykał wspaniałych muzyków, przyjaciół dziadka: Wojciecha Kilara, Stanisława Skrowaczewskiego, czy Mikołaja Górckiego, który został i jest do dziś jego mentorem. To dzięki ukochanemu dziadkowi Andrzej przesi?kł nie tylko góralskimi nutami ale i obcował z muzyk? romantyczn?, zwłaszcza z pieśniami Shuberta, Shumanna, Chopina.

W 1982 roku wyjechał z rodzin? do Francji, do miasteczka pod Mont Blanc, gdzie jego ojciec pracował jako trener narciarski. Tacie, Andrzejowi Bachledzie Curuś II, też po studiach muzycznych zawdzięcza muzykę country. I to, że we Francji poznał inny rodzaj muzyki. Z pieśniarzami takimi jak Brel, Brassence na czele.

W wieku 13 lat rozpocz?ł naukę gry na gitarze, która… jest łatwiejsza do zabierania na koncerty niż fortepian. Dwa lata później grał już koncerty z pierwsz? grup? The Moonflowers, później z grup? Sansara. Głównie rock progresywny w stylu King Crimson, czy Pink Floyd. Z ww zespołami nagrał 2 płyty. W tym czasie dużo komponował, zwłaszcza na gitarę klasyczn?.

W 1997 roku otrzymał stypendium muzyczne na Uniwersytecie w Denver i postanowił zakończyć przygodę z narciarstwem choć jeszcze w 1998 wrócił do Europy i wystartował w Pucharze Świata, czego z perspektywy czasu żałuje.

Fascynuje go jazz, zwłaszcza Duke Ellington. Ale dzięki podróżom horyzonty poszerzył o muzykę afrykańsk?, arabsk? i flamenco (dużo czasu spędził w Hiszpanii), muzykę cygańsk?, manouche (django).

W 2000 roku nagrał płytę w stylu smooth jazz z piosenkami francuskimi „The Thaw”.

W 2004 roku definitywnie zakończyłem karierę narciarsk? i przy udziale Polskiego Radia nagrał płytę „Od Gibraltaru do Tatr”.

Przez kolejne dwa lata grał w różnych grupach: La Smala, King-Frog, Canicul Jazz Band. W 2006 zagrał kilkanaście razy swój koncert na gitarę i orkiestrę wspólnie z Orchestre de St Gervais. Przy okazji tych nagrań, spotkał w Genewie inżyniera dźwięku Renaud Millet-Lacombe, nie tylko wspaniałego fachowca ale też wybitnego pianistę (zwłaszcza organistę), aranżera, absolwenta wydziału fizyki i dobrego skipera, który zebrał grupę dobrych muzyków pod nazw? The Technicolor Orchestra i tak powstała kolejna płyta...

W 2008 roku pod auspicjami Kayaxu ukazał się nastrojowy kr?żek „Time Ruines”, utrzymany w klimacie nowoorleańskiego jazzu lat 50., nieco eklektyczny, z tr?bk?, banjo, harmonijk?, na którym znalazł się słynny, z puszczeniem oka do słuchacza w stylu „Sierżanta Pieprza” Beatlesów utwór „It’s Gonna Be Fine” zaśpiewany z kuzynk? Alicj? Bachled? Curuś.

Andrzej, jak chyba każdy, przez pewien czas bardzo dużo słuchał Hendrixa, Beatlesów, Led Zeppelin, Franka Zappy… ale doszedł do wniosku, że od czasu ich twórczości nic nowego w muzyce pop nie zostało wymyślone. Natomiast Tom Waits, którego odkrył przez przypadek w 1993 roku zrobił na nim duże wrażenie i wniósł odczuwaln? zmianę w podejściu do piosenek i muzyki w ogóle.

Do dziś Andrzej stworzył około 300 piosenek i 100 utworów w różnych stylach muzycznych.

Kilkanaście z nich znalazło się na najnowszej płycie „Balanga”, na której do słów Andrzeja Sikorowskiego, Jacka Cygana i Joanny Włodarskiej Andrzej zaśpiewał w rodzimym języku. Artysta nie rozstaje się z banjo i… ze znakomitym skrzypkiem, Karolem Dobrowolskim. Tak samo przyci?ga słuchacza występuj?c solo z gitar?, w duecie z Karolem, jak i z całym bandem, czy orkiestr?.

Gra koncerty pod każd? szerokości? & długości? geograficzn?, najczęściej i najwięcej we Francji i Szwajcarii ale z „Balang?” zamierza też zmierzyć Polskę wzdłuż i wszerz!

Andrzej ma w sobie wrażliwość muzyczn? Górala wyrzuconego na szeroki ocean nut z całego świata, jest wiarygodny zarówno wcielaj?c się we francuskiego barda w piosence „Itineraire”, bluesmana w claptonowskim stylu w „Home”, Cygana w „Le Marc”, podróżnika szukaj?cego noc? katharsis w Indiach w „Tu Dors”, czy włóczęgi w „Chien”. Na „Balandze” znalazło się miejsce nawet na odrobinę psychodelii, a tygiel góralsko-bałkańsko-romańsko-django-hindusko-flamencko dźwięków & cytatów okraszaj? francuskie klimaty i bardzo refleksyjne teksty wprawnego obserwatora życia.

Francuska Izba Przemysłowo-Handlowa patronuje nowej płycie Andrzeja Bachledy.

Share this page Share on FacebookShare on TwitterShare on Linkedin
Close

Zaloguj się do Strefy Członkowskiej!

Close

Connectez-vous à l'Espace Membre !