Mais aussi  •  Membres

Geopolityka znów testuje rynek nieruchomości. Właściciele budynków z nowym podejściem do ryzyka

Napięcia w regionie Zatoki Perskiej ponownie wywołują niepokój na rynkach surowców energetycznych. Rosnące ceny gazu są naturalną reakcją na ryzyko zakłóceń dostaw z Bliskiego Wschodu, w tym z Kataru – jednego z kluczowych eksporterów LNG. Dla właścicieli nieruchomości komercyjnych w Polsce to ważny sygnał ostrzegawczy, jednak rynek reaguje relatywnie spokojnie. Warto jednak podkreślić, że choć sezon grzewczy dobiega końca, co naturalnie obniża bieżące zużycie, sytuacja geopolityczna przypomina o konieczności stałego monitorowania kosztów mediów.

Doświadczenie zamiast nerwowych ruchów

Obecnie właściciele nieruchomości dysponują większym doświadczeniem w zarządzaniu kryzysowym oraz wypracowanymi procedurami zakupowymi. Rynek niejako przyzwyczaił się, że po gwałtownych wzrostach cen często następuje faza korekty i stabilizacji, czego dowodem był zeszłoroczny epizod tzw. „wojny 12-dniowej”.

 

Każdy obserwuje sytuację z dużą uwagą, ale nikt nie wykonuje nerwowych ruchów. Rynek przeszedł już testy odporności, m.in. podczas ubiegłorocznej, 12-dniowej eskalacji na Bliskim Wschodzie, kiedy ceny wystrzeliły, aby po chwili wrócić do stabilności. Na razie dane z rynku hurtowego pokazują, że kontrakt roczny z dostawą na 2027 rok w Polsce podrożał w ciągu dwóch dni o 16%. To stosunkowo niewiele, gdy zestawimy to ze zmianą wskaźnika TTF (Title Transfer Facility) w Holandii, który pełni rolę europejskiego benchmarku cen gazu i w tym samym czasie wzrósł o około 80%. Presja cenowa jest widoczna na kontraktach krótkoterminowych na rok 2026. Jednak na rynku komercyjnym standardem jest kontraktowanie energii z wyprzedzeniem – najczęściej na rok lub dwa lata. Dzięki temu większość właścicieli ma dziś zabezpieczone budżety operacyjne, a ewentualne skutki wzrostów cen są w dużej mierze odsunięte w czasie. Sprzyja nam również kalendarz, bo końcówka sezonu grzewczego oznacza mniejsze zużycie gazu. To daje przestrzeń na chłodną analizę i planowanie kolejnych zakupów energii,

komentuje Zuzanna Paciorkiewicz, Head of Asset Services CEE w Cushman & Wakefield.

Gaz pozostaje barometrem ryzyka

Choć obecna sytuacja nie wywołuje paniki, rynek uważnie monitoruje poziom europejskich zapasów gazu oraz tempo ich odbudowy przed kolejną zimą. W przypadku przedłużającej się destabilizacji, presja kosztowa może powrócić wraz z nowym sezonem grzewczym. Scenariusz średnioterminowy będzie zależał od kilku czynników: rozwoju sytuacji geopolitycznej, zdolności do dywersyfikacji dostaw oraz reakcji rynków finansowych.

 

Obecna sytuacja ponownie uwypukla znaczenie efektywności energetycznej. Budynki, które w ostatnich latach zainwestowały w energię odnawialną, nowoczesne systemy zarządzania (BMS) oraz optymalizację zużycia mediów, realnie ograniczają dziś swoją ekspozycję na wahania cen energii. Efektywność energetyczna przestała być wyłącznie elementem strategii ESG. Dziś to twarde narzędzie zarządzania ryzykiem kosztowym. Właściciele, którzy postawili na zielone rozwiązania, widzą wyraźną różnicę w stabilności swoich budżetów operacyjnych,

dodaje Zuzanna Paciorkiewicz.

Rosnące wymagania regulacyjne oraz oczekiwania najemców dodatkowo wzmacniają premię dla nowoczesnych, energooszczędnych budynków.

Cushman & Wakefield to jeden z wiodących zarządców nieruchomości komercyjnych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej (CEE). W Polsce firma zarządza portfelem ponad 4,6 mln mkw. powierzchni (190 obiektów i 2,6 tys. najemców), co stanowi ponad 65% całkowitego portfela zarządzanego przez Cushman & Wakefield w regionie CEE.

Share this page Share on FacebookShare on TwitterShare on Linkedin
Close

Zaloguj się do Strefy Członkowskiej!

Close

Connectez-vous à l'Espace Membre !